" – Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe..."



wtorek, 26 lipca 2011

Pytanie od Pistacjowego Ufoludka

"Czy wierzysz w miłość bezwarunkową?"

Hm, zawsze w swoim życiu kierowałem się słowami Szekspira

Nie ma miejsca we wspólnej dwojga serc przestrzeni Dla barier, przeszkód. Miłość to nie miłość, jeśli, Zmienny świat naśladując, sama się odmieni Lub zgodzi się nie istnieć, gdy ktoś ją przekreśli.

Czyli wierzę raczej w bezkresne możliwości miłości niż w jej bezwarunkowość. Nie wydaje mi się bym przynajmniej ja, mógł się zakochać w kimś i nie odczuwać żadnych potrzeb względem tej osoby. Skoro kogoś kocham, to chcę się z tym kimś widzieć, tęsknie za tym kimś, a więc nie jest to bezwarunkowe, bo warunkiem mojego szczęścia jest bliskość tej drugiej osoby.

To naprawdę trudne pytanie, długo zastanawiałem się nad odpowiedzią i sądzę, że tego tematu nie da się w prosty sposób wyczerpać. Musiałem posiłkować się tym co napisali inni i stwierdziłem, że jest to przesadzone pojęcie. Jeśli coś takiego istnieje naprawdę, to zdarza się niezwykle rzadko bo nawet jeśli dwoje ludzi kocha się bezwarunkowo to nie może to trwać wiecznie.

3 komentarze:

  1. Ja nie wierzę. Z mojego skromnego doświadczenia wiem, że kocha się za coś, niekoniecznie z premedytacją. Tak po prostu jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Możemy oczywiście rozważyć, co każdy z nas rozumie pod słowem "miłość". Jest chyba tak trudne jak pojęcie wolności.

    P.S. Ja akurat doznałem miłości bezwarunkowej dlatego wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. PK - Hmm musisz mnie kiedyś zabrać na Twoją planetę, może też doświadczę czegoś takiego :D

    OdpowiedzUsuń

Pisz śmiało. Wytykaj błędy, ubliżaj, rzucaj mięsem.