Młodzi na swoim (źródło: internet)
Nie będę mówił o skandalicznym tekście niejakiej Debbie Schlusse, bo internet zajął się już tą sprawą.
Bardziej martwi mnie problem przed którym wkrótce stanie moje pokolenie. Kupno bądź wynajem mieszkania w dzisiejszych czasach porównać mogę do powolnego i bolesnego samobójstwa, polegającego na wycinaniu sobie flaków przy pomocy tępych nożyczek do paznokci.
By zarobić na mieszkanie dla dwóch osób, musiałbym tyrać razem z dziewczyną przez prawie 9 lat (zarabiając przynajmniej średnią krajową) lub wziąć kredyt, który będziemy spłacać przez resztę naszego życia, jeśli któreś z nas straci prace. Ale trzeba być optymistą, prawda?
Więcej na ten temat:Artykuł na wyborczej.
A my tylko chcemy szczęściem tego świata wreszcie żyć...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisz śmiało. Wytykaj błędy, ubliżaj, rzucaj mięsem.