Pewnego pięknego dnia natrafiłem w internecie na miejsce, gdzie ludzie żyją w radosnym przeświadczeniu, iż zasady ortografii wymyślili kretyni, a ich problemy są najważniejsze i wymagają natychmiastowego rozwiązania. Bezwzględnie. Dlatego, nie warto troszczyć się o ładną składnie, ważne jest by uzyskać właściwą odpowiedź na nasze pytanie i rozwiać wszelkie wątpliwości. Jednym słowem, witaj w świecie "problemów i składni nie do ogarnięcia"*.
Wziąłem pierwsze z brzegu, żeby było tak poglądowo. Źródła nie podam - dość, że ludzie wylewają tam swoje żale poprzez konta na facebooku.
E.P pisze:
Teraz ciekawostka - ludzie krępują się pisać o swoich problemach, więc autorka strony umieszcza ich problemy jako anonimowe. Jednak najpierw słowo wstępu...
W sumie nie dziwię im się, ja też bym się krępował pokazać jakiś tekst, który po wklejeniu do edytora, wygląda jak rzymska arena po walce gladiatorów, wszystko aż bije po oczach krwistą czerwienią. Jak coś takiego można przepuścić bez choćby najmniejszej korekty? Nawet pieprzony Chrome podkreśla błędy. Jak można być takim ignorantem? Jak żyć panie premierze?
Oto właściwa treść:
Może lepiej oddajmy głos profesjonalnym komentatorom:
"Trudna decyzja przed Toba. Nie wiadomo co w jego głowie siedzi i co myśli. Nie raz co innego mówią a co innego robią. Ja bym dala sobie spokój. Jestem osobą zazdrosna i chyba bym nie wytrzymała takiej rozłąki. No ale każdy ma inne zdanie."
D.S: "Widać że jesteś wartościową kobietą. Może daj sobie z nim spokój."(he he he, Ty sarkastyczny draniu!)
P.D.S: "Nie rozumiem takich dziewczyn.. Wokół jest tylu wspaniałych chłopaków, przede wszystkim bez nałogów i normalnie podchodzących do życia, którzy czekają na taką dziewczynę, jak Ty.. Ale Ty jesteś zaślepiona miłośćią, jak wiele takich przypadków. Obyś później nie żałowała tego. Powodzenia"
(ooo... wyczuwam ból dupy!)
M.N: "@P.D.S wybawca... Samo to, że piszesz takie pierdoły świadczy o tym, że w ogóle nie powinieneś się udzielać. Miłość nie wybiera.A co do twojej sytuacji koleżanko, wiem z doświadczenia, że faktycznie, związki na odległość nie podziałają. Wydaje mi się (ale nie znam ani ciebie ani jego, więc pewności nie mogę ci przekazać), że powinniście rozstać się w pokoju, niż żeby on wyjechał i coś się stało, co mogłoby was skłócić. Takie moje zdanie."No i zaczęła się kłótnia, której nie będę tutaj przytaczał, bo gdzie dwóch gimnazjalistów się bije, tam student nie pije.
Oj, dobra, no prawie koniec. Nie mogłem się powstrzymać i dodam jeszcze jeden komentarz, takiej tam, znanej specjalistki, która od dawna udziela się w tej "samoorganizującej się grupie fejsbukowego wsparcia"*.
P. W. S: "Ej sory, ale jesteś głupia i naiwna. To co napisałaś gdybym ja przeżyła to chyba by już dawno dostał w pysk i zniknął z mojego życia . Wiem,że miłóść jest ślepa ale tworzycie toksyczny zwiazek . Taki koleś jest dla mnie przegrany ,dlatego odpuść sobie!!!!!! Przespał się z dziewczynami kidy był z Tobą ,cało wał sie z Twoją kumpelą ,okłamał . A z tym związkiem na odległość to jest nie prawda ! jak kogoś kochasz to wytrzymasz bez zdrady ,jestescie w kontakcie i jest okej . Szkoda mi Ciebie dziewczyno ! przejrzyj na oczy poki nie jest za pozno ! Żebyś potem nie zalowala ! To nie ma przeszlosci !"
I'm out.
*Nazwa strony brzmi inaczej ;)
PS. Powyższym tekstem nie miałem zamiaru nikogo urazić. Gdyby mi na tym zależało, nie ukryłbym imion i nazwisk pod inicjałami. Raczej chciałem zwrócić uwagę na sposób w jaki wyrażają się dzisiaj ludzie w internecie, szczególnie, gdy przepełniają ich emocję. Temat oczywiście będę nadal drążył, choć może w mniej spektakularny sposób...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisz śmiało. Wytykaj błędy, ubliżaj, rzucaj mięsem.