Nawigacja
***
Profesor ***
Zaciekawił
mnie pewien Profesor Ć., który, prócz posiadania śmiesznego
nazwiska, w niesamowicie prosty i urzekający sposób potrafił
wytłumaczyć swoim studentom różne zawiłe techniki plastyczne.
Pogodny staruszek, zawsze w tym samym ubraniu, składającym się ze
swetra naciągniętego na błękitną koszulę i przetartych jeansów,
zdawał się ignorować pojedynek, jaki zachodził na jego głowie
pomiędzy siwymi włosami, a postępującą łysiną.
Któregoś
dnia jakiś student nie wywiązał się ze swojego obowiązku i nie
złożył przed profesorem owoców swojej całosemestralnej pracy.
Ć., spytał spokojnie, co przeszkodziło delikwentowi. Ten odparł,
że nie mógł wyjść z domu, bo padał deszcz, który mógłby
zniszczyć jego prace. Z trudem powstrzymałem się od śmiechu,
natomiast poczciwy staruszek, skwitował wszystko stwierdzeniem, że
student może już pożegnać się z zaliczeniem jego zajęć w
pierwszym terminie.
Widziałem
na jego twarzy, jak boli go niemożliwość podjęcia bardziej
zdecydowanych działań. System szkolnictwa wyższego wymusza na nim
uległość i blokuje bardziej zdecydowane działania. Mimo to, z
powagą i szczerością, wyraził swoją negatywną opinię na temat
postępowania studenta, który najwyraźniej miał profesora gdzieś.
Później
słyszałem, jak delikwent żalił się swoim kolegom, że Ć., się
na niego uwziął i pewnie, przy okazji, obraził, używając jakiś
pokrętnego słownictwa. Wtedy uświadomiłem sobie jak krzywdzący
potrafią być ludzie.
Każdy
człowiek wymaga by traktować go choćby z minimalnym szacunkiem.
Pomijając nawet tytuł profesorski, rozległą wiedzę czy jego
wiek, Ć. nadal pozostawał uprzejmym człowiekiem, wywołującym
uśmiech na twarzy niemal każdego rozmówcy. Cenił dobry,
wyrafinowany żart, ale nie gardził też poczuciem humoru studentów,
a wręcz przeciwnie, często włączał się do ich absurdalnych
dyskusji, dodając jakieś ciekawe spostrzeżenie, wyśmienicie
komentujące zaistniałą sytuację. Potrafił spuentować każdą
moją wypowiedź, co sprawiało, że czułem się małym człowiekiem.
Co
teraz robi? Nadal uczy, krzewiąc w młodych ludziach artystycznego
ducha. Robi to nawet wobec tych, którzy z jakiegoś powodu nie mają
chęci do nauki, bo wierzy, że któregoś dnia mogą żałować swej
głupiej, młodzieńczej ignorancji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisz śmiało. Wytykaj błędy, ubliżaj, rzucaj mięsem.