" – Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe..."



środa, 27 sierpnia 2014

Stare spostrzeżenie

Od momentu powrotu do kraju nieustannie zestawiam ze sobą obrazy, które ujrzałem za miedzą, z tymi, które rejestruje obecnie. Oczywiście spostrzegłem kilka różnic, ale najbardziej ujęła mnie kwestia diametralnej odmiany krajobrazu, która następuje tuż po przekroczeniu Odry.

Orzeł owinięty w płótno i spętany, od szponów po koronę, kablami wysokiego napięcia.


Wygląd rodzimy miast i wsi szpeci niezliczona ilość rzeczy. Mamy kolorowe i nieprzemyślane elewacje świeżo odnowionych budynków, banery i reklamy, krzyczące na człowieka z autobusów, płotów, przystanków i bilbordów oraz ogromną pajęczynę kabli, która wisi ponad naszymi głowami. To wszystko zatruwa krajobraz i rodzi frustrujące pytania. Czy nikogo nie obchodzi estetyka i porządek świata w którym żyjemy?

Orzeł owinięty w płótno i spętany, od szponów po koronę, kablami wysokiego napięcia.

Nie twierdzę, że w innych krajach jest mniej reklam, jednak ludzie, którzy za nie odpowiadają, znają umiar i granice. Gdy siedziałem na łące gdzieś pośrodku Dolnej Saksonii od razu spostrzegłem, a właściwie domyśliłem się, że Niemcy rozwiązały ten problem już dawno temu.
Prąd czerpany jest z elektrowni wiatrowych i płynie do domostw pod ziemią, wzdłuż dróg, od wsi do wsi. Na powierzchni znajdują się jedynie nieliczne maszty wysokiego napięcia, zapewniające transfer energii na obszarze całego kraju.
Tymczasem w Polsce są miejsca, gdzie do każdego domostwa z osobna doprowadza się elektryczność kablem wiszącym bezwładnie w powietrzu. Od słupa do słupa, przez pola i lasy, powstaje prawdziwa pajęczyna, opinająca nasz mały świat.

Taki kraj panie, co począć...

Czy naprawdę tak trudno uzdrowić przestrzeń wokół nas? Ja, niżej podpisany, odmawiam życia w otoczeniu sieci przewodów i trzydziestometrowych, szmacianych reklam majtek za 69,99 PLN z pobliskiego centrum handlowego. Czuję, że to wszystko mnie przytłacza i odbiera chęć do życia.
Czas wykarczować tę miejską dżunglę, usunąć to, co bez wątpienia jest zbędne. W jaki sposób? Należy stworzyć przejrzyste prawo, które regulowałoby sprawy estetyki miejskiej i wiejskiej oraz zajęłoby się formą reklam, ograniczając ich liczbę minimum o połowę.
Należy zaplanować, unormować prawnie i sfinansować ogólnokrajowy program podziemnego okablowania. Począwszy od miast, w których ten proces przebiega w sposób niekontrolowany i bezmyślny, a skończywszy na wsiach.

W sumie nie odkryłem niczego nowego, bo wielu z nas zauważyło to już dawno temu. Tylko dlaczego co roku słuchamy w radiu i telewizji, że wichura odcięła kolejnych rodaków od sieci energetycznej? Czy nie mieliśmy już dostatecznie dużo sposobności by nauczyć się na własnych błędach?

Foto: Wikipedia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisz śmiało. Wytykaj błędy, ubliżaj, rzucaj mięsem.