Od momentu powrotu do kraju nieustannie zestawiam ze sobą obrazy, które ujrzałem za miedzą, z tymi, które rejestruje obecnie. Oczywiście spostrzegłem kilka różnic, ale najbardziej ujęła mnie kwestia diametralnej odmiany krajobrazu, która następuje tuż po przekroczeniu Odry.
Wygląd rodzimy miast i wsi szpeci niezliczona ilość rzeczy. Mamy kolorowe i nieprzemyślane elewacje świeżo odnowionych budynków, banery i reklamy, krzyczące na człowieka z autobusów, płotów, przystanków i bilbordów oraz ogromną pajęczynę kabli, która wisi ponad naszymi głowami. To wszystko zatruwa krajobraz i rodzi frustrujące pytania. Czy nikogo nie obchodzi estetyka i porządek świata w którym żyjemy?
Orzeł owinięty w płótno i spętany, od szponów po koronę, kablami wysokiego napięcia.
Nie twierdzę, że w innych krajach jest mniej reklam, jednak ludzie, którzy za nie odpowiadają, znają umiar i granice. Gdy siedziałem na łące gdzieś pośrodku Dolnej Saksonii od razu spostrzegłem, a właściwie domyśliłem się, że Niemcy rozwiązały ten problem już dawno temu.
Prąd czerpany jest z elektrowni wiatrowych i płynie do domostw pod ziemią, wzdłuż dróg, od wsi do wsi. Na powierzchni znajdują się jedynie nieliczne maszty wysokiego napięcia, zapewniające transfer energii na obszarze całego kraju.
Tymczasem w Polsce są miejsca, gdzie do każdego domostwa z osobna doprowadza się elektryczność kablem wiszącym bezwładnie w powietrzu. Od słupa do słupa, przez pola i lasy, powstaje prawdziwa pajęczyna, opinająca nasz mały świat.
Taki kraj panie, co począć...
Czy naprawdę tak trudno uzdrowić przestrzeń wokół nas? Ja, niżej podpisany, odmawiam życia w otoczeniu sieci przewodów i trzydziestometrowych, szmacianych reklam majtek za 69,99 PLN z pobliskiego centrum handlowego. Czuję, że to wszystko mnie przytłacza i odbiera chęć do życia.
Czas wykarczować tę miejską dżunglę, usunąć to, co bez wątpienia jest zbędne. W jaki sposób? Należy stworzyć przejrzyste prawo, które regulowałoby sprawy estetyki miejskiej i wiejskiej oraz zajęłoby się formą reklam, ograniczając ich liczbę minimum o połowę.
Należy zaplanować, unormować prawnie i sfinansować ogólnokrajowy program podziemnego okablowania. Począwszy od miast, w których ten proces przebiega w sposób niekontrolowany i bezmyślny, a skończywszy na wsiach.
W sumie nie odkryłem niczego nowego, bo wielu z nas zauważyło to już dawno temu. Tylko dlaczego co roku słuchamy w radiu i telewizji, że wichura odcięła kolejnych rodaków od sieci energetycznej? Czy nie mieliśmy już dostatecznie dużo sposobności by nauczyć się na własnych błędach?
Foto: Wikipedia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisz śmiało. Wytykaj błędy, ubliżaj, rzucaj mięsem.