" – Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe..."



piątek, 22 maja 2015

Piątek bez korekty #4 - Obalmy bronka!

Nie, nie zniżę się znów do pisania o polityce. Wszyscy o tym mówią, wszędzie tego pełno i, jestem tego pewien, każdy ma tej kampanii serdecznie dosyć.
Bo ile można na te ryje patrzeć? Ile można słuchać o skurwieniu dziennikarzy, o suflerach, czekoladowych orłach, okupowaniu etatów... Naprawdę, to najważniejsze tematy, którymi powinni zajmować się kandydaci? To wszystko jest po prostu żenujące.

Będzie o chemii, I ludziach. W końcu jestem humanistą.

Przeglądając dziś sieć w poszukiwaniu śmiesznych kotków, natrafiłem na obrazki, będące zestawieniem zmian jakie zachodzą w życiu faceta, gdy przechodzi z bycia singlem do związku lub małżeństwa.



Oczywiście to zwykłe granie na stereotypach, ale z drugiej strony jest w tym przecież jakaś prawda, przecież ktoś wymyślił tę grafikę, więc jest to jakaś suma męskich doświadczeń.
Smuci mnie to.

Smucę się także, gdy słyszę z ust kobiety, że wszyscy faceci są tacy sami, że myślą tylko o jednym, że ogólnie chujnia i takie tam... Smutno mi, że poznałaś tylko takich mężczyzn i przykro mi, że pewnie zafundowałaś im "kalendarzyk piwny" lub coś w ten deseń.
Serio, nie można tego rozegrać inaczej? To coś złego wyjść z żoną na piwo? Zabrać ją na mecz? Wkręcić w ulubioną grę wideo lub kupno konsoli? 

Nie twierdzę, że musisz od razu znać się na modzie, wiedzieć która sukienka pasuje do jej butów albo odpierdalać jakiś szajs, bo w przeciwnym razie nie zaruchasz. Ty, dziewczyno, nie musisz mieć od razu pojęcia o budowie skrzyni biegów i wiedzieć, dlaczego akurat wtedy był spalony.
No ale, do cholery, spodobaliście się sobie z jakiegoś powodu, a teraz nie potraficie tego podtrzymać? Często słyszę, że ludzie się rozchodzą, bo jednak "za bardzo się od siebie różniliśmy", albo, co gorsza, że druga połowa okazała się być zupełnie innym człowiekiem, niż pierwotnie to zakładałem/łam.
No co jest ludzie, nie macie już, bulwa, zmysłu odkrywcy? Nie pragniecie wiedzieć o sobie wszystkiego? Skoro interesuję się piłką nożną i sportowymi autami, to chyba warto byś wkręciła się w tę tematykę choć trochę, byśmy mogli o czymś rozmawiać...
Zresztą, bulwa, to co piszę, jest taką oczywistością, że aż mi wstyd te słowa tutaj umieszczać.

Ja byłem z Ju wczoraj na Raciborskim i, powiem wam szerze, że lepszego kompana do łażenia po knajpach i rozprawiania o naturze wszechrzeczy nie mogłem znaleźć. Wymieniamy się swoimi zainteresowaniami, dzięki czemu każde z nas dostarcza drugiemu świeżego spojrzenia na daną sprawę. Dzięki niej stałem się specem od szeroko pojętej sztuki, umiem o niej mówić w sposób ciekawy, co przynosi nam korzyści pieniężne.
Z drugiej strony Ju zainteresowała się polityką, sprawami społecznymi, no i grami wideo. Od czasu do czasu zrobi sobie wypad do Skyrim, czy poprzesuwa czas w Life Is Strange, a ostatnio obejrzała nawet debatę prezydencką, na co ja się nie poważyłem.



Trudno tak? Chyba nie. Nerwy? Dawaj czasu, napijemy się i znów będzie dobrze. Elo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisz śmiało. Wytykaj błędy, ubliżaj, rzucaj mięsem.