Otworzyłem oczy. Zawsze zaczyna się od spaceru, więc spacerowałem wśród owalnych budowli. Nie były wysokie, a ich ściany były idealnie gładkie i pozbawione koloru. Rozwaliłem jedną z nich uderzeniem dłoni. W środku, niczym żółto w jajku, stał nagi człowiek. Gdy mnie spostrzegł, przestraszył się śmiertelnie i krótkiej chwili zamienił się w popiół.
Obraz, który widziałem był niejasny, zamazany i rozcieńczony w innych myślach, ale widziałem na pewno co to było.
Za dużo Pink Floyda.
A co jeśli nasz umysł zamyka nas w niedużej, owalnej kapsule i tworzy w jej wnętrzu rzeczywistość, w której nasze ciało może funkcjonować? Coś w naszej głowie doskonale zdaje sobie sprawę ze słabości jakie przejawia nasza ludzka natura i umieszcza nas w więzieniu świadomości by zaspokoić nasze pierwotne instynkty.
twoja winylowa żona czeka w media markcie
OdpowiedzUsuń