" – Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe..."



wtorek, 21 sierpnia 2012

Poprostu Kocham Pociągi

Kostrzyn. Pociąg na Przystanek Woodstock. Niektórzy, aż płonęli z niecierpliwości.

Przez całe dzieciństwo mieszkałem przy bocznicy kolejowej i każdego dnia wakacji chodziłem tam z młodszym bratem i kolegami by popatrzeć na pociągi i "graficiarzy". Później dostałem aparat i zacząłem je fotografować. Trainspoting i te sprawy. Co działo się dalej, nie śmiem wyjawiać, niech to pozostanie tajemnicą przez jeszcze kilka lat.

Każdy w tym kraju narzeka, więc i ja narzekałem, także na pociągi, ale jakiś tydzień temu ktoś przesadził i uznałem, że warto coś wyprostować.

"– To dziwna i niemądra decyzja – mówi Monika Kazimierczak, podróżna regularnie korzystająca z usług kolei. – Jak można likwidować pociągi, kiedy wagony są pełne?"

Lublin i Rzeszów to dwie stolice sąsiadujących ze sobą województw. Utrzymanie bezpośredniego połączenia wydaje się sensowne, ale istnieją pewne problemy, których w tej chwili nikt nie jest wstanie przezwyciężyć. Po pierwsze, brak taboru, czyli innymi słowy, nie ma czym wozić takiej liczby pasażerów. Łatwiej jest podzielić ten kurs na dwa mniejsze, szczególnie, gdy większość pasażerów wysiada przed granicą województwa, we wsiach otaczających Lublin.

Mały autobus szynowy należący do województwa podkarpackiego obsługuje tą linie i prawie zawsze jedzie zapełniony po brzegi, niczym piętrowe wagony pędzące na Woodstock. Można by puścić więcej szynobusów, lecz są one w złym stanie technicznym. Ogólnie rzecz biorąc, podkarpackiemu PR nie opłaca się utrzymywać tego połączenia na takim dystansie, gdyż większość pasażerów i tak wysiada wcześniej.

Nie znam sytuacji w stu procentach, ale sam postąpił bym podobnie. Oba województwa porozumiały się między sobą, że kursy wykonywać będą do Stalowej Woli. Tam nastąpi coś, co przeraża wszystkich pasażerów, słowo klucz - PRZESIADKA. Wystarczy rzut oka na kolejową mapę Polski, by móc stwierdzić, że nie jest to komfortowa trasa, nie posiada trakcji elektrycznej, jest cała po wywijana, a do tego ciągnie się niemiłosiernie.

Myślę, że czasem warto jest się zastanowić, nim zacznie się rzucać w ludzi obelgami i zarzucać im absurdalne działania. Dumnie to brzmi, w Faktach na TVN-ie, w nagłówkach gazet - PKP likwiduje kurs bezpośredni z Lublina do Rzeszowa, bo jest za dużo pasażerów. Wszyscy dają się ponieść emocjom, a jakoś nikt nie ma ochoty zagłębić się w problem i starać się go zrozumieć. Widać ludzie wolą jeździć jak bydło, przez cztery godziny. Słowem, media ponownie mnie zawiodły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisz śmiało. Wytykaj błędy, ubliżaj, rzucaj mięsem.