" – Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe..."



wtorek, 31 grudnia 2013

Delikatne podsumowanie i postanowienia

Czas ucieka. Myślę, że ostatni dzień roku jest dobrą okazją, by odświeżyć listę swych celów. Myślę, że bezproblemowo uda mi się to osiągnąć, jeśli tylko znajdę w sobie dość silnej woli do ciężkiej pracy.

1. Wyleczyć lenistwo,
2. Wyleczyć otyłość,
3. Wyleczyć uzależnienie od internetu,
4. Przejechać na rowerze 100 km w jeden - miesiąc-tydzień-dzień,
5. Znaleźć pracę, która da mi więcej powodów do radości niż do złości,
6. Nauczyć się wstawać wcześniej i przyzwyczaić organizm do smaku kawy,
7. Znaleźć czas dla swojej pasji,
8. Adoptować kota do wspólnego mieszkania z Justyną,
9. Wyjechać do Pragi, Wilna i Paryża,
10. Podwoić liczbę czytelników tego bloga, dokończyć książkę i wygrać jeszcze jeden slam, by utwierdzić się w przekonaniu, że potrafię coś więcej.

***

Ludzie piszą "miniony rok nie był taki zły". Trochę nie rozumiem ludzi, którzy z góry zakładają, że spotka ich nieszczęście i porażka. Poniekąd jestem taką osobą, ale wynika to raczej z mojej sprzecznej natury, która z jednej strony jest niepoprawnie optymistyczna, a z drugiej przeczulona by na nic nie liczyć, gdyż można się tylko zawieść.
Sztuką jest odnaleźć równowagę. Zimna krew i chłodne podejście do sprawy jest dobre, ale wielokrotnie może przysporzyć nam tylko problemów. Natomiast kierując się emocjami, często dotykamy głębi problemu, lecz zdarza nam się podejmować pochopne decyzje.
A więc, jakby to ujęła moja matka, jak się nie obrócisz, dupa zawsze będzie z tyłu.

Dla mnie 2013 rok był czasem przemian. Skończyłem studia, przeprowadziłem się do ukochanego miasta, gdzie wynająłem mieszkanie z ukochaną osobą. Zdobyłem pierwsze doświadczenia związane z samodzielnym życiem i pracą. Mimo chronicznego zmęczenia, które daje mi mocno w kość każdego popołudnia i potwornej niezdatności do życia, budzącej się we mnie wraz z dźwiękiem budzika, jestem szczęśliwy.
Mogłem zostać archiwistą w IPNie lub w prokuraturze okręgowej. Mogłem mieć większe mieszkanie i normalną łazienkę. Mogłem kontynuować studia na innym kierunku i spędzać więcej czasu na aktywnym wypoczynku, ale wybrałem inną drogę. Nie żałuję swoich decyzji, nie mam także do nikogo żalu.

Warto podsumowywać swoje dokonania, nawet jeśli teraz doszukać się jakiś pozytywów w swoim postępowaniu. 
Życzę wam wielu powodów do zapominania o ostateczności. Jesteśmy tylko ludźmi, ale naiwnością jest myśleć, że nie potrafimy odmienić naszego losu.


2 komentarze:

  1. Co do punktu 6. to wstawanie wcześniej, jak najbardziej, ale co do kawy - nie zmuszaj się do jej spożywania. Idzie się wbrew pozorom bez niej obyć. Pamiętaj, kawa także uzależnia! ;)
    Jako, że nie mogłem się do Ciebie dodzwonić w sylwestra, tutaj życzę Ci dotrzymania Twoich postanowień noworocznych!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka punktów jest bardzo bliskich z moimi założeniami (od kilku lat...).
    Gdy będziecie wybierać się do Pragi, mogę polecić gościa u którego się zatrzymałem z moją dziewczyną rok temu. Niedrogo, względnie blisko centrum i gość przemiły, chętny do pomocy, wyjaśnił nam gdzie czym dojechać i ile powinna najwięcej kosztować kawa itd.

    OdpowiedzUsuń

Pisz śmiało. Wytykaj błędy, ubliżaj, rzucaj mięsem.