Dziś garść poezji stworzonej późnym wieczorem po powrocie z małej imprezy.
Rozpuszczalnik
Jak witamina w szklance wody
wydalasz z siebie małe bąbelki duszy
tak się suszy w Tobie wina
tak po uszy toniesz w szklanej burzy
Kto pierwszy się rozpuści?
Możesz posłuchać jak sumienie płacze
bo nie znalazło odpowiedzi
bo znów wszędzie widzę czarne płaszcze
Myśli wytrącają się powoli
Stracisz równowagę jeśli się pogodzisz
ale zyskasz na pewno wiele
w końcu biel od czerni oddzielisz
Czarne płaszcze na Szczytnej
Upiorne zabawki w wietrznych dłoniach
Na mnie już pora
Poczuj wreszcie lekkość w stopach
***
Dorobek
Nie może być już piękniej
na dzień przed planowaną apokalipsą
ja mam miłość w ramionach
i nie może zmienić tego nikt już
Chciałem tego od zawszę
teraz mam to na wyłączność
świat skończy się
a my pozostaniemy zakochani
Młodzi, dumni i nierozumiani
w zupełności mi to odpowiada.
Wszystkie te szczeniackie pytania
są jak niekończąca się rozmowa ze skałą
od której tylko głupcy oczekują odpowiedzi
życie cenniejsze jest od śmieci
choć ku niej nas pędzi
jak bydło do rzeźni.
A może brak komuś szczęścia
wymyśliliśmy filozofię, to samo się napędza
stawiać pytania, błądzić wśród odpowiedzi
i wynieść z tego tylko wątpliwości,
które przetrwają lata
dla potomności.
***
Lista
Ostatniej zimy spaliłem wszystkie książki,
gówno w nich było.
Chciałbym wyczyścić swój umysł
i zapełnić go podług listy:
Kilka filmów, na pewno "Donnie Darko"
albo "Dzień świra"
Parę płyt, coś z Pink Floyda
i nagrania Dżemu.
Może z dwie powieści, Stanisława Lema,
albo Oscara Wilda
i na koniec dodałbym dobrą radę
być ignorantem.
***
Dzieci
Korneliusz dobre dziecko
przestań w kółko czytać sagi syberyjskie
wyjdź na ulice, zagraj w klasy,
poskacz po oponach,
polej kota rozpuszczalnikiem
i podpal...
Baw się jak normalne dzieci
(był dalszy ciąg, ale chujowy raczej)
Rozpuszczalnik!
OdpowiedzUsuń