W skrócie wielkim:
- Pociąg wypchany po sam sufit, mało brakowało, a jechałbym na dachu. Ludzki Tetris i takie tam. Ludzie różni, punki, metale i anarchiści, byli też rasiści, naziści i lesbijki. Gitary, alkohol (także własnej produkcji, wyjątkowo dobry) i niezliczone ilości tekstów, które rozbawiły mnie do łez, a których oczywiście nie zapamiętałem.
No może poza jednym zwrotem - Ja jestem tak blada, że nawet z nazistami wygrywam zawody w "kto jest bardziej biały"
- Kostrzyn to bardzo, ale to bardzo odległe miasto. Podróż trwała niemiłosiernie długo, a gdy już dotarliśmy na miejsce, okazało się, że wysiadło nas kilka setek, jeśli nie tysięcy. Oczywiście musieliśmy się zgubić, dzięki czemu odnaleźliśmy kilka ciekawych sklepów z alkoholem, a ja mogłem zjeść śniadanie.
- Mimo tego, że w tym roku przystanek dostał dodatkowe tereny i tak było ciasno. Przyjechałem w środę rano, impreza ruszyć miała następnego dnia, a jednak wszędzie stały namioty. Po dwukrotnej zmianie miejsca obozowania osiadłem niedaleko kranów i, jak się później okazało, przystanka Jezus. Pięknie.
- 12 piw za 21 złotych, bierzemy 40, do tego obiad i kolacja razem 10 złotych. Jestem w raju?
- Pijemy, taplamy się w błocie. Później postanowiłem przejść się i poszukać jakiś znajomych. Trafiłem na Frikolekcje w ASP, podczas których uczono gry na gitarze. Było przednio.
- Wzruszający początek festivalu, Jurek Owsiak wśród tłumów przeczytał list od Prezydenta. Miałem ciarki, gdy nad moimi głowami Iskry tworzyły wielkie serce na niebie, a łzy napłynęły mi do oczu, gdy dwa ponaddźwiękowe Jastrzębie przemknęły tuż nad sceną.
- Koncerty - Zbiorczo - Łydka Grubasa na małej scenie - było śmiesznie, Luxtorpeda - jest moc, brzmią tak dobrze jak na płycie, Kontrust - dużo lepsza zabawa niż na ich ostatnim występie, ale to zapewne przez to, że impreza większa. Prodigy - trochę nie pasowało do klimatu imprezy (dla nich ustawiono barierki, dodatkowe kabiny by mogli sobie w nich cały czas siedzieć, a gdyby spadł deszcz to trzeba by rozłożyć dywan by nie musieli iść po mokrej trawie) Łąki łan - zmiótł, Skindred - zmiótł, Projekt Republika - stałem w samym środku, ogromna dawka energii i niesamowite wspomnienie, poczułem namiastkę tego co mogli czuć moi rodzice, gdy Grzegorz C. jeszcze żył i miał się dobrze.
- Free Hugs - Spacerując z piwem po okolicy przytuliłem chyba z pięć dziewczyn i kilki chłopaków. Wszyscy byli tak niesamowicie pozytywnie nastawieni do życia.
- Różni ludzie - Najdziwniejsze, szczerze i życiowe historie wypowiadane z ust ludzi tak odmiennych jak tylko można sobie to wyobrazić. Tuż obok mojego namiotu znalazł się - weteran z Iraku, który co rok oddaje krew bo podczas, gdy był operowany zużyto dla niego 4 litrów krwi. Nie pił, niedosłyszał, ale chętnie opowiadał o tym jak ciężko przyszło mu żyć po powrocie do domu i, częściowym, do zdrowia.
Kilka kroków dalej, 16 letnia, ale bardzo dojrzała dziewczyna, przyjechała sama, aż z Warmii, jej ojciec został pobity na śmierć dwa tygodnie temu, a w dzieciństwie miała problemy z kręgosłupem (rozszczepienie kręgosłupa) Niesamowicie silna, nosząca glany i pasjonująca się perkusjami, Anna. Z uśmiechem ją wspominam. Jeszcze dalej, dwa namioty za moim, leżał mężczyzna, któremu ukradli plecak. Cały czas się śmiał, był na 10 przystankach, służył w pokojowym patrolu kila razy, ale teraz po prostu siedział, pił i opowiadał niezliczone historie o tym jak dziwni ludzie pojawiają się nad Odrą.
- Uwierzyłem, że można spać kilka godzin, maksymalnie cztery, na niewygodnym materacu w dusznym namiocie, myć się w zimnej wodzie z kranu, albo mineralnej z pięciolitrowego baniaka. A ostatecznie poczekać na deszcz lub wóz strażacki. Jedynym problemem sanitarnym były toalety, których zapach mógłby zabić.
- Uwierzyłem, ale nie w katolickiego boga i jego kościół, ale w to, że wśród tych wszystkich katoli, demagogów i fanatyków, można poznać księdza, który stojąc w kolejce do prysznica opowiada ci o tym jak ewangelizował ludzi na festiwalu Sunrise (impreza techno gdzieś nad morzem), albo niesamowitą dziewczynę, która zaprosiła do swego serca Jezusa i szuka teraz męża by z nim być szczęśliwa. Z nikim tak dobrze mi się nie rozmawiało i nikt mnie w taki sposób nie odmienił. Nie nawróciłem się, ale z jakiegoś powodu z każdym kolejnym dniem festiwalu piłem co raz mniej, aż byłem trzeźwy.
- Gdzieś tam w całym tym zamieszaniu kilka razy wpadłem na Kazikową, a nawet wracaliśmy razem jednym pociągiem, choć w takim ścisku, że wolałem wysiąść stacje wcześniej i skorzystać z darmowej podwózki samochodem prosto do domu, na pyszny obiad.
Na bank o czymś zapomniałem, tak jak zapomniałem zabrać tuzina różnych rzeczy. Ci, którzy wciąż nie odwiedzili tego miejsca powinni to zrobić w przyszłym roku. Koniecznie.
jak by to powiedział Lukas "woodstock zajebiszczie!" :D
OdpowiedzUsuńtak , bardzo ładnie Ci się głowa majtała jak waść spał
Haha, fakt przysnąłem chyba z 30 razy :D
OdpowiedzUsuń"wolałem wysiąść stacje wcześniej i skorzystać z darmowej podwózki samochodem prosto do domu, na pyszny obiad."
OdpowiedzUsuńhe he...