" – Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe..."



Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazdy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazdy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 marca 2012

Z fototeki

Jest wiosna! Nikomu nie chce się pisać, wszyscy wolą patrzeć jak życie znów rozkwita. Choć ja bardziej preferuję nałogowe wąchanie każdego listka i napawanie się powracającym zdrowiem.

 Wiosna zawitała w Toruniu

PrzebiŚmiałki Gdańskie

 Pierwszy motyl tej wiosny, uwieczniony jeszcze zimą

Otwieram piwo ze swoją dziewczyną 

Rzeczywistość zaczyna się zakrzywiać 

Mina like a boss.

Daj się zaskoczyć we wnętrzu "Sołdka"

Toruń jeszcze w lutym

Dom z "krzywym płotem" i "deszczem na poddaszu"

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Przystankowy ekstrakt

W skrócie wielkim:

 - Pociąg wypchany po sam sufit, mało brakowało, a jechałbym na dachu. Ludzki Tetris i takie tam. Ludzie różni, punki, metale i anarchiści, byli też rasiści, naziści i lesbijki. Gitary, alkohol (także własnej produkcji, wyjątkowo dobry) i niezliczone ilości tekstów, które rozbawiły mnie do łez, a których oczywiście nie zapamiętałem.
No może poza jednym zwrotem - Ja jestem tak blada, że nawet z nazistami wygrywam zawody w "kto jest bardziej biały"
 - Kostrzyn to bardzo, ale to bardzo odległe miasto. Podróż trwała niemiłosiernie długo, a gdy już dotarliśmy na miejsce, okazało się, że wysiadło nas kilka setek, jeśli nie tysięcy. Oczywiście musieliśmy się zgubić, dzięki czemu odnaleźliśmy kilka ciekawych sklepów z alkoholem, a ja mogłem zjeść śniadanie.
 - Mimo tego, że w tym roku przystanek dostał dodatkowe tereny i tak było ciasno. Przyjechałem w środę rano, impreza ruszyć miała następnego dnia, a jednak wszędzie stały namioty. Po dwukrotnej zmianie miejsca obozowania osiadłem niedaleko kranów i, jak się później okazało, przystanka Jezus. Pięknie.
 - 12 piw za 21 złotych, bierzemy 40, do tego obiad i kolacja razem 10 złotych. Jestem w raju?
 - Pijemy, taplamy się w błocie. Później postanowiłem przejść się i poszukać jakiś znajomych. Trafiłem na Frikolekcje w ASP, podczas których uczono gry na gitarze. Było przednio.
 - Wzruszający początek festivalu, Jurek Owsiak wśród tłumów przeczytał list od Prezydenta. Miałem ciarki, gdy nad moimi głowami Iskry tworzyły wielkie serce na niebie, a łzy napłynęły mi do oczu, gdy dwa ponaddźwiękowe Jastrzębie przemknęły tuż nad sceną.
 - Koncerty - Zbiorczo - Łydka Grubasa na małej scenie - było śmiesznie, Luxtorpeda - jest moc, brzmią tak dobrze jak na płycie, Kontrust - dużo lepsza zabawa niż na ich ostatnim występie, ale to zapewne przez to, że impreza większa. Prodigy - trochę nie pasowało do klimatu imprezy (dla nich ustawiono barierki, dodatkowe kabiny by mogli sobie w nich cały czas siedzieć, a gdyby spadł deszcz to trzeba by rozłożyć dywan by nie musieli iść po mokrej trawie) Łąki łan - zmiótł, Skindred - zmiótł, Projekt Republika - stałem w samym środku, ogromna dawka energii i niesamowite wspomnienie, poczułem namiastkę tego co mogli czuć moi rodzice, gdy Grzegorz C. jeszcze żył i miał się dobrze.
 - Free Hugs - Spacerując z piwem po okolicy przytuliłem chyba z pięć dziewczyn i kilki chłopaków. Wszyscy byli tak niesamowicie pozytywnie nastawieni do życia.
 - Różni ludzie - Najdziwniejsze, szczerze i życiowe historie wypowiadane z ust ludzi tak odmiennych jak tylko można sobie to wyobrazić. Tuż obok mojego namiotu znalazł się - weteran z Iraku, który co rok oddaje krew bo podczas, gdy był operowany zużyto dla niego 4 litrów krwi. Nie pił, niedosłyszał, ale chętnie opowiadał o tym jak ciężko przyszło mu żyć po powrocie do domu i, częściowym, do zdrowia.
Kilka kroków dalej, 16 letnia, ale bardzo dojrzała dziewczyna, przyjechała sama, aż z Warmii, jej ojciec został pobity na śmierć dwa tygodnie temu, a w dzieciństwie miała problemy z kręgosłupem (rozszczepienie kręgosłupa) Niesamowicie silna, nosząca glany i pasjonująca się perkusjami, Anna. Z uśmiechem ją wspominam. Jeszcze dalej, dwa namioty za moim, leżał mężczyzna, któremu ukradli plecak. Cały czas się śmiał, był na 10 przystankach, służył w pokojowym patrolu kila razy, ale teraz po prostu siedział, pił i opowiadał niezliczone historie o tym jak dziwni ludzie pojawiają się nad Odrą.
 - Uwierzyłem, że można spać kilka godzin, maksymalnie cztery, na niewygodnym materacu w dusznym namiocie, myć się w zimnej wodzie z kranu, albo mineralnej z pięciolitrowego baniaka. A ostatecznie poczekać na deszcz lub wóz strażacki. Jedynym problemem sanitarnym były toalety, których zapach mógłby zabić.
 - Uwierzyłem, ale nie w katolickiego boga i jego kościół, ale w to, że wśród tych wszystkich katoli, demagogów i fanatyków, można poznać księdza, który stojąc w kolejce do prysznica opowiada ci o tym jak ewangelizował ludzi na festiwalu Sunrise (impreza techno gdzieś nad morzem), albo niesamowitą dziewczynę, która zaprosiła do swego serca Jezusa i szuka teraz męża by z nim być szczęśliwa. Z nikim tak dobrze mi się nie rozmawiało i nikt mnie w taki sposób nie odmienił. Nie nawróciłem się, ale z jakiegoś powodu z każdym kolejnym dniem festiwalu piłem co raz mniej, aż byłem trzeźwy.
 - Gdzieś tam w całym tym zamieszaniu kilka razy wpadłem na Kazikową, a nawet wracaliśmy razem jednym pociągiem, choć w takim ścisku, że wolałem wysiąść stacje wcześniej i skorzystać z darmowej podwózki samochodem prosto do domu, na pyszny obiad.

Na bank o czymś zapomniałem, tak jak zapomniałem zabrać tuzina różnych rzeczy. Ci, którzy wciąż nie odwiedzili tego miejsca powinni to zrobić w przyszłym roku. Koniecznie.

wtorek, 2 sierpnia 2011

"Oczy przestrzenią zapłakane"

Kolejny wyjazd. Tym razem na dłużej, z większym bagażem i znajomymi. Dziś w nocy ruszamy nad Odrę by przez kilka dni spać w namiocie, pić litry piwa i tańczyć w pogo. Kolejny Woodstock czeka.

Znikam, a ty? 

wtorek, 31 maja 2011

Bardzo B i klimaty warszawskie





Lista artystów, których muszę zobaczyć na żywo: (kolejność losowa)

1. Très.B
2. Indigo Tree
3. Sorry Boys
4. Ms. No One
5. Pustki
6. L.U.C.
7. Fisz
8. Prodigy
9. Guano Apes
10. Iowa Supper Soccer

Z rzeczy innych - Sesja trwa, a mnie i Annę wita stolica. Ursynów by być dokładnym. Ursynalia by być maksymalnie precyzyjnym. Mam nadzieję, że wrócimy cali i zdrowi, natchnieni do działania i tworzenia muzyki lub innych form ekspresji. Jak się ogarnę (tj. około 6 czerwca) to wrzucę tutaj może jakąś zgrabną relacje.