" – Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe..."



środa, 21 sierpnia 2013

Kolejny krok

Od dwóch lat wszystko zmierzało w tę stronę. Stopniowo chłonąłem atmosferę tego miasta, poznawałem rozkład i nazwy ulic, albo oswajałem się z komunikacją miejską. Wszystko po to, by kiedyś móc żyć tam i poczuć się wreszcie "u siebie".
W połowie września przenoszę się do centrum Gdańska.
Ju znalazła nam przepiękną i malowniczo położoną,  a przede wszystkim, przestronną kawalerkę, która spadła wprost z nieba ze swym niskim czynszem i opłatami. Może nie jest to ten pięciopokojowy apartament, o którym moglibyśmy marzyć (ale nie jesteśmy aż takimi materialistami), jednak w zupełności nam to wystarczy. Od tej pory teksty, jak i ja sam, będą zawsze wyJustowane.

Obrazek powiązany i ukradziony z internetów
Dziś wysłałem promotorowi pełną treść mojej pracy dyplomowej. Powinienem napisać "dopiero dzisiaj", bo brandzlowałem się z tym przynajmniej o tydzień za długo i sprowadzałem na siebie i innych tylko niepotrzebny stres i gniew.
Wobec tego, że zrzuciłem z siebie ciężar tej beznadziejności, przyszło mi do głowy, że właściwie to nie wiem co mnie czeka. Po prostu wierzę, że uda mi się znaleźć pracę, która pozwoli nam się utrzymać i nie pozwalam sobie myśleć inaczej. Po prostu.

***

W najbliższej przyszłości spodziewajcie się recenzji książki, która jako pierwsza zatrzymała mnie na całą noc w swych objęciach. Natomiast z nieco odleglejszych planów - prawdopodobnie zadebiutuję w Neonie jednym z opowiadań, które już tutaj było. Ponadto jest szansa, że do końca września będzie mnie można przeczytać w jeszcze jednym miejscu (jeśli się nie rozmyślą widząc moją ortografię i interpunkcję).
Także nastawcie internetoodbiorniki, albo ustawcie sobie rss'a, jak kto woli, bo będę nadawał.




1 komentarz:

Pisz śmiało. Wytykaj błędy, ubliżaj, rzucaj mięsem.