![]() |
| Obrazek poglądowy z internetu |
" – Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe..."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praca. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 kwietnia 2015
Mój dzień w pracy
Autor:
Unknown
wtorek, 26 sierpnia 2014
Doświadczam #8 - Dwumiesięczna izolacja
Autor:
Unknown
W ciągu ostatnich pięćdziesięciu dni miałem bardzo wiele czasu na rozmyślanie. Codzienna, wielogodzinna praca fizyczna pozwoliła mi w skupieniu posłuchać głosu płynącego z wnętrza. Teraz wróciłem do tej paskudnej rzeczywistości, do Twittera, e-maili i muzyki z YouTube, i zastanawiam się czy moja motywacja nie zacznie słabnąć, przez te elektroniczne używki.
Odwyk wiele we mnie zmienił. Stałem się bardziej kreatywny, z większą starannością podszedłem do notowania swych spostrzeżeń. Przez myśl przeszło mi wiele niekonwencjonalnych pomysłów i wiele historii, zasłyszanych od przypadkowych osób. Jednak przede wszystkim pokazał mi, że moje poczynania musi wyznaczać jakiś ambitny cel, że jednak należałoby uzmysłowić innym, iż dążę w swym życiu do zmienienia stanu rzeczy, który tutaj zastałem.
Rwąc czterdziesty kilogram borówki, w pełnym słońcu, niemal całkowicie odwodniony, powiedziałem sobie, że nikt nie zasługuje na to by być stawiany w takiej sytuacji jak ja. Tego samego dnia zacząłem spisywać postulaty polityczne, które byłby zalążkiem reform niezbędnych do całkowitej odmiany oblicza tej ziemi.
Jednocześnie wiedziałem, że brnąc w tę stronę łatwo zgubić motywacje, a ambicja czy zwykły, prywatny interes, mogą zasłonić nam prawdziwy cel naszych starań. Mimo to podjąłem ten trud, przełknąłem niesmak i już następnego dnia dyskutowałem z Ju o tematach polityczno-społecznych. Jakiś Chłopak wrócił.
Jakiś Chłopak zamierza wkrótce zacząć nagrywać podcast, wrócić z recenzjami książek, dołożyć do tego filmy i muzykę, o której niemalże zapomniał. Zapewne znajdzie też jakieś historie, niekiedy oparte na faktach rzeczywistych, a niekiedy na przypadkowym zlepku fikcyjnych scen.
I choć pisanie jest dla mnie nadal górą rezygnacji, pożerającą łapczywie każdą garść mej cierpliwości, brnę w to dalej dla kilku uśmiechów w metrze, czy głupiego lajka na fejsie. Bo wtedy wiem, że ktoś wytężył wzrok, przeczytał i, istnieje takie prawdopodobieństwo, zastanowił się przez chwil kilka nad powagą problemu.
czwartek, 19 czerwca 2014
Doświadczam #7 - Odejście
Autor:
Unknown
Nie lubię się żegnać, ale czasem trzeba. Wczoraj, po siedmiu miesiącach, zakończyła się moja przygoda z pierwszym pracodawcą. I podobnie jak na początku, nie było oklasków i fanfar, ale nie obeszło się bez pożegnalnego piwa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

